Anna & Ben, czyli polsko-szkockie wesele. Chociaż Ania to nasza krajanka, a ślub i wesele odbyły się w Polsce, to że wzięła sobie Szkota za męża do czegoś zobowiązuje. Biała suknia, a i owszem, jednak zamiast garnituru, czy fraka Ben miał na sobie tradycyjny szkocki strój – kilt. Zapewne większości z nas narodowy strój szkocki kojarzy się wyłącznie z kraciastą spódnicą, jednak składa się on z wielu innych elementów charakteryzujących się niezwykle starannym wykonaniem, jak chociażby skórzana torebka noszona na biodrach, czy sztylet wetknięty w wełnianą skarpetę. Ciekawostką jest, że pod kiltem nie noszą zaś tego, co polscy mężczyźni ubierają i na co dzień i od święta. Piękna pogoda dopełniła świetności uroczystości, która odbywała się na świeżym powietrzu. Przyjęcie w letnim klimacie zapewniła Restauracja Artis w namiocie mieszczącym się w jej parku. Świetną zabawę ocenić możemy nie tylko po wirujących spódnicach damskiej części bawiącego się towarzystwa, ale i unoszących się w tańcu szkockich kiltach. Ale jakże mogłoby być inaczej, skoro koordynatorem tego wydarzenia była Małgorzata Macnar-Michnowicz i jej agencja ślubna Howlita. Po weselu Ania zabrała Bena na wycieczkę, aby mógł poznać kawałek jej rodzinnego podkarpacia. I kiedy tak przechadzali się alejkami parku przy Zamku w Krasiczynie, ja mogłem zrobić im kilka plenerowych ujęć. Chociaż teraz to Szkocja jest ich domem, myślę, że patrząc na swoje zdjęcia nie raz pomyślą, że warto się spakować i czasem odwiedzić Polskę.

Zapraszam do oglądania!

 

 

 

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *